Cytat:To może w takim razie zostanę przy moim 768 DDR. Szkoda tylko, że duala
nie będzie. Podobno nie daje to aż takich efektów? Przynajmniej w
Ekspercie tak pisali.
Przy Athlonie XP nie daje nic. Przy Athlonie 64 daje bardzo dużo a wręcz bym
powiedział, że jest niezbędne. Wyjaśnienia techniczne:
http://tinyurl.com/da2p5
Wątek jest stary i mówi o procach intela które są Quad-pumped. Ale to samo
dzisiaj tyczy się Hypertransport które wykorzysta 2xDDR400 czyli 6400MB/s.
A w porady Eksperta to bym nie wierzył.
Możesz sprzedać swoje kości, dopłacic 100 zł i kupić 2x512 pod duala.
Cytat:| . A gówniane pseudo-300W na
| Athlona 64 to stanowczo za mało.
Dobra, wiem. Zwyczajnie nie chciałem tu poruszać wątku zasilacza, ale
widać się nie dało. Interesuje mnie jeszcze, czy stara obudowa będzie
pasować do tej płyty?
A dlaczego nie? ATX to ATX.
Cytat:| Później piszą tacy jak Ty posty na
| grupy, że Windows jest do dupy bo sie zawiesza i BSOD wyskakuje co
| jakiś czas,
Pijesz do nagłówka User-Agent: KNode/0.10.1? ;) ? A tak, używam Linuksa,
ale gdyby Windows zaczął wywalać niebieskie, to na pewno nie
zostawiłbym tego stwierdzeniem "Windows jest do dupy". Jestem zbyt
wrażliwy na punkcie tego, czy komputerkowi jest dobrze :).
A tak już całkiem OT, kiedyś podkręciłem procka. W Windows wszystko się
cięło niesamowicie, cały czas było 100%, nic się nie chciało włączyć.
W Linuksie działało jak zwykle. Nie wiem czemu, nie wiem jak długo, nie
wiem z jakim skutkiem. Ale doszedłem do wniosku, że podkręcanie
czegokolwiek może co najwyżej stworzyć nowe problemy, dlatego niczego
już nie podkręcam. Hmm, a może rzeczywiście zasilacz?
Policz sobie ile Twój sprzęt potrzebuje zasilania. 2xHDD, 2xDVD, dwie kostki
RAM. Ten zasilacz ma realnie jakieś 220W, może mniej nawet. Więc na tym
sprzęcia działa w granicach możliwość. Ale prąd daje prawdopodobnie gówniany,
więc przy podkręceniu mogło zgłupieć.
Ja mam podkręconego proca i grafike na maks możliwości i żadnych problemów.
Kiedyś miałem pseudo-400W i po dołożeniu kolejnego dysku wszyskto mi zaczęło
głupiec. Długo się wkurzałem, przeinstalowywałem system, instalowalem Linuxa
itp. W końcu olśnienie mnie wzięło, wybuliłem 120 Euro na zasilacz Zalmana i
od tego czasu wszystko działa. Sprzet zmieniałem już kilka razy a zasilacz
został ten sam. To było ponad 3 lata temu. Inwestycja w zasilacz opłaca się.