Cytat:Az Cie usciskam!
A proszę bardzo :)) Bycie ściskanym jest bardzo przyjemne :)
Cytat:
ja czasem nie jestem za glupi by pokonac pozostale 20 osob chetnych na to
samo miejsce.
Tak nigdy nie myśl, bo zawsze warto spróbować.
Przed egzaminem na biotechnologie tez mialam watpliwosci.
Stwierdzilam, ze i tak sie nie dostane, ze nic nie umiem i tylu lepszych ode
mnie jest.
Bylo 45 miejsc w tym 10 pierwszych zajeli olimpijczycy i Ci z matura
miedzynarodowa.
Godzine przed egzaminem dalej nie bylam pewan czy isc.
Stalam na przystanku i kolejne tramwaje mnie mijaly a ja ciagle sie wahalam.
Dopiero jak juz bylo po czasie planowanym na rozpoczecie egzaminu,
postanowilam pojechac.
Sprobowac mimo wszystko nawet jesli sie nie uda. Lepsze to niz pozniej
ciagle zalowac, ze sie nawet nie sprobowalo.
Spoznilam sie oczywiscie dosyc duzo i jak tylko przyszlam tak zaraz wzieli
mnie do sali
egzaminacyjnej i zaczelam od egzaminu z chemii, ktorego
najbardziej sie balam.
Tak to wszystko szybko minelo, ze az na koncu spytalam czy to juz koniec,
tak szybko? :)
Smieli sie, ze jak chce to moga jeszcze raz zaczac.
No i sie dostalam i nawet z dobrym wynikiem, bo bylam 6 na liscie. (nie
licze olimpijczykow)
Chce Ci po prostu wytlumaczyc, ze zawsze warto probowac i nigdy nie wolno
watpic, ze ma sie szanse.
A na biotechnologie w Krakowie bylo 10 chetnych na miejsce.
Byly testy z dwoch przemiotow do wyboru: biologia, chemia, fizyka,
matematyka (chyba cos jeszcze)
i czesc ustna trzeba bylo przeczytac jakis tekst popularno naukowy i
odpowiedziec na pytania
Tyle wiem, ale pytaj kogos z Krakowa jest tu pare takich osob na liscie (a
na pewno z biologii na UJ) tylko sie ukrywaja :)
Pozdrawiam,
"Gwiazdeczka"